lumbago daje znać ostro...na pamięć Rudemu się rzuca...tyle wyczarowanych i zmartwychwstałych, a tylko kilka wrzuciło ... nadrabia więc i dzieli się z Wami ... bo dla Was to robimy i dla siebie również ;)
kamizel Karoliny naszej...był zwykły, czarny, grzeczny, a my takiego nie wypuścimy przecież..teraz ma skrzydła...dosłownie
ewolucja naturalna ...aplikacje i grające z nimi kolory...Rudemu choroba nie służy więc kolorki pojechane ...
"laleczka" będzie z nami już na zawsze...w różnych wariacjach, ale będzie
nudny sweterek Dorocia przywiozła razem z całym plecakiem innych rzeczy...rachu ciachu i jest do przytulenia fajny ciuszek...
Golon koszulki oddał na szczytny cel PRZESZYWALNIOWY...i są..nowe..dla babeczek z ramionkiem opadającym....
Obelix w nowej odsłonie...feeria barw go osaczyła...
Rude kupiło bluzę pod wpływem ... nie wiadomo czego...wisiała...wisiała...aż Maciejowa ja dorwała i jest !!!! nowa, piękna...jak Violetta :)
jesteśmy coraz lepsi w malowankach, a Maciejowa sama siebie się już boi i swego geniuszu ...kurczę, kochamy te "tworki" "wytworki" nasze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz