środa, 24 kwietnia 2013


losie słodki...co to się z PRZESZYWALNIĄ przez te pełnie dzieje...warczą na siebie Rude z Maciejową (ALE NAWET WARCZENIE U NICH ŚMICHAMI SIĘ KOŃCZY)...zwierzaki z byka patrzą, a sąsiadki naloty robią...
Rude spódnic szyło cały wieczór, co się nagadało do "zośki" (maszyna do szycia Rudego)...co jej nawtykało...to tylko "zośka" wie... w zamian "zośka" przy jednej spódnicy 5 igieł Rudemu połamała... i Rude ma nauczkę, że z maszyną jak z żywym stworzeniem .. pogadać, pogłaskać, zapytać o zdrówko, a nie zasiąść i od razu w pedał "zośce" dać...ale Rude jak Rude...Maciejowa już tydzień walczy z kurtałką Zygową...oj kręciła i zakręcała...i zanim dziś do finiszu doszła to 3 razy kieszenie "do kupy" pozszywała i pruła i szczekała do ciuszka biednego...potem znów i szyła i znów pruła...a na koniec singer Maciejowej też igłę połamał i skończyło się pastwienie nad urządzeniami PRZESZYWALNIOWYMI...jeszcze żeby tylko jutrzejszą pełnię przeżyć, a potem z  górki...uffff jutro efekty walk dzisiejszych będą...spódnic cygańska...kurtałek-nie do opisania...pyszne i wymęczone...dobrej zatem nocy i nie dawajcie się fazom ...z harcerskim pozdrowieniem "czuwaj"...Wasza PRZESZYWALNIA








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz