czwartkowe zaćmienie księżyca dało efekt piorunujący...Maciejwa narzutek boski wyczarowała , ale o tym wczoraj było...dziś pokazujem premierową aplikację Rudego ... nudna, szara bluza była ... ściągacze poszły precz ... szarpanie obowiązkowe było ... a potem się zaczęło wymyślanie aplikacji ... tasma jedna, druga, koronek, LOVE skądś wycięło, budynek z NY znalazło...i pomiędzy warczeniem na wszystkich i wszystko wokół szyło, przyszywało, głową kręciło i doszywało i doszywało aż wyszła...i teraz głowy swoje dajemy , że nikt takiej samej na caluśkim świecie nie ma ... aż po księżyc zaćmiony czy nie zaćmiony :)
Maciejowa stwierdziła ostatniemi czasy, że nie ma dla siebie żadnych PRZESZYWALNIOWYCH rzeczy...ale to żadnych...znikła w malowalni z koszulkiem jakimś...wymalowała...naprasowała to i owo...czyli św.LALĘ i logo nasze i wypuszcza się w tym na miasto reklamować co się da i gdzie się da ...
a skoro torby zakupione zostały to kolejna PRZESZYWALNIOWA już jest ...i jest kolor i jest logo i ekologiczna ... bo foliowe są bububububu .... niefajne ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz