tematem przewodnim wczorajszego wpisu było jedzenie, żarcie, szamanie, karmienie, odżywianie, czy jak to tam kto chce nazwać ...
generalnie wiecie już, że PRZESZYWALNIA to połączenie pasji dwóch dziwnych osobników, płci różnej, ale o duszy kobiecej...
wspólnie osobniki owe PRZESZYWAJĄ, a przeszywanie uzupełniają:
fotografowaniem-mistrz Rudy sie kłania-
i gotowaniem - mistrzyni Maciejowa nie do pobicia (za garkotłuka mordę chce obijać, więc nazywać tak nie będziem ;)-....
wszystkie te 3 czynności wykonują jednocześnie, dlatego dziś uwidzicie co naszyli i nakombinowali , a kolejne dni umilim Wam przeplatańcami...gotowania, przeszywania i fotografowania...
| odbarwione, pomalowane , a nuda znich wcześniej starszna ziała... |
| z czarno-burej...fajno wyszło.... |
| malunki pierwsza klasa...damska, ale obszerna... |
| może jak Bozia pozwoli, to zobaczym w tv jak robilim to cudo...a tedy cena będzie kosmiczno-astronomiczna ;) ...żarcik oczywiście .... |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz